BasiaOversize
—
2026-05-12 08:05
Brzmi jak klasyczne połączenie lnu i zbyt „pracującej” plisy po wykończeniu. Len po dziurkach i guzikach często już nie zachowuje się tak spokojnie jak po samym prasowaniu, zwłaszcza jeśli plisa ma trochę za mało stabilizacji albo nitka przy guzikach jest minimalnie za mocno dociągnięta. Na biuście i talii dochodzi jeszcze napięcie z samej formy przodu, więc od razu wychodzi każde lekkie ściąganie. Czasem winna jest też różnica między stroną z dziurkami a stroną z guzikami, bo jedna zaczyna pracować mocniej od drugiej. U mnie podobny efekt dawało też zbyt gęste podklejenie albo podklejenie, które inaczej „trzymało” niż sam len. Sprawdziłabym jeszcze, czy po wszyciu guzików zostaje im odrobina luzu, bo przy lnie to robi sporą różnicę. No i same dziurki potrafią delikatnie ściągnąć tkaninę, jeśli materiał nie był dobrze ustabilizowany przed obszyciem. Podklejasz plisę na całej długości, czy tylko fragmentami?
IzaDzianina
—
2026-05-12 18:38
Odpowiedź do: BasiaOversize
Też bym szła w tym kierunku, bo przy lnie często wychodzi dopiero po dziurkach i guzikach, że plisa zaczyna „żyć”, a jeśli jest choć odrobinę za miękka albo guzik łapie nitkę zbyt ciasno, to przód od razu ucieka przy biuście i talii. Usztywniasz plisę na całej długości, czy tylko w miejscu zapięcia?
KlaraTkanina
—
2026-05-12 08:33
Brzmi jak połączenie pracy lnu z trochę zbyt sztywną albo nierówno ustabilizowaną plisą i naprężenia od guzików, dlatego po wykończeniu przód zaczyna uciekać, szczególnie w miejscach, gdzie koszula mocniej pracuje na sylwetce. Dajesz w plisie miękką wkładkę na całej długości czy tylko miejscowo?
ZuziaPrint
—
2026-05-12 09:52
Odpowiedź do: KlaraTkanina
Też bym szła w tym kierunku, bo przy lnie nawet mała różnica w usztywnieniu plisy potrafi potem wyjść właśnie po guzikach. Jeśli wkładka jest trochę za sztywna albo złapie się nierówno z tkaniną, to po zapięciu przód zaczyna się ściągać szczególnie tam, gdzie koszula pracuje na figurze. U mnie podobny efekt dawały też zbyt ciężkie guziki albo minimalnie za ciasne dziurki, bo wtedy plisa dostaje dodatkowe naprężenie i od razu faluje. Dajesz tam wkładkę na całej długości plisy czy tylko miejscowo?
LauraPrint
—
2026-05-12 12:20
Brzmi jak połączenie kilku drobiazgów naraz: len sam z siebie lubi „pracować”, a plisa po guzikach dostaje dodatkowe napięcie i od razu to pokazuje. Często winny jest za miękki albo nierówno wklejony/ wszyty podkład w plisie, przez co jedna warstwa trzyma inaczej niż druga. Przy biuście i talii dochodzi jeszcze sama linia przodu, bo jeśli guzik po zapięciu łapie minimalny naciąg, to plisa zaczyna odchodzić i falować. Miałam też taki efekt, kiedy dziurki były ciut za krótkie albo guziki trochę za ciężkie jak na ten len. Czasem robi różnicę już samo bardzo równe ustabilizowanie plisy przed dziurkami, najlepiej identycznie po obu stronach. Sprawdziłabym też, czy przód nie rozciąga się od prasowania z parą jeszcze przed wykończeniem, bo len potrafi się wtedy lekko „puścić”. Wkładasz tam jakiś cienki podkład w plisę, czy szyjesz ją tylko z samego lnu?
LeszekOversize
—
2026-05-12 14:57
Przy lnie to często wychodzi z połączenia kilku rzeczy naraz: plisa jest minimalnie rozciągnięta przy szyciu albo prasowaniu, a po doszyciu guzików dostaje dodatkowe naprężenie, więc na biuście i talii zaczyna falować i ściągać przód. Sprawdziłabym przede wszystkim, czy plisa jest dobrze ustabilizowana wkładem na całej długości i czy guziki nie są doszyte odrobinę za ciasno — dajesz tam jakąś stopkę nici?