SabinaTkaniny
—
2026-05-02 17:50
U mnie przy jerseyu i cienkich tkaninach najlepiej sprawdzał się fioletowy marker samoistnie znikający Prym albo Clover, ale tylko do krótkiego znaczenia, bo na niektórych materiałach potrafi zejść szybciej niż by się chciało. Jeśli linie mają zostać trochę dłużej, lepszy był u mnie pisak zmazywalny wodą, tylko zawsze robię próbę na skrawku, bo przy delikatnych tkaninach różnie bywa z reakcją apretury i koloru. Zwykłe „air erasable” miałam kilka razy takie, że po czasie zostawał lekki cień, zwłaszcza na jasnej wiskozie, więc marka robi dużą różnicę. Szyjesz bardziej na wiskozie i single jerseyu, czy też na czymś z domieszką poliestru?
AntekBluzy
—
2026-05-07 10:39
U mnie na jersey i cienkie tkaniny najlepiej sprawdza się pisak znikający na powietrzu od Prym albo Clover, ale i tak zawsze robię małą próbę na skrawku, bo przy niektórych wykończeniach potrafi zostać delikatny cień. Jeśli linie mają być widoczne trochę dłużej, biorę raczej taki zmywalny wodą niż samoistnie znikający, bo ten drugi czasem schodzi szybciej niż by się chciało.
HubertTee
—
2026-05-14 10:27
Odpowiedź do: AntekBluzy
Mam bardzo podobne doświadczenie, zwłaszcza z jerseyem, bo tam łatwo potem zobaczyć każdy cień pod światło. U mnie najlepiej wypadał Clover na cienkich tkaninach, ale czas znikania bywa różny i raz miałam tak, że na jednej wiskozie ślad siedział dłużej niż powinien. Przy krótkich seriach też już odruchowo sprawdzam skrawek, bo wykończenie materiału potrafi zrobić psikusa. A ten dłużej widoczny, którego używasz, to bardziej do punktów montażowych czy też do całych linii?