TomekPrint90
—
2026-07-24 20:22
Przy fartuchach kucharskich uważałbym głównie na gruby flex, bo po kilku praniach i prasowaniu potrafi zrobić właśnie taką sztywną łatę, szczególnie na większym znaku na kieszeni. Przy 80 sztukach i tym budżecie sensownie wygląda sitodruk, jeśli logo nie ma zbyt wielu kolorów i drobnych przejść tonalnych. Dobrze zrobiona farba wodna albo plastizol zmiękczony pod tekstylia robocze będzie dużo przyjemniejszy w dotyku niż folia, a przy czarnym i oliwkowym materiale da się uzyskać krycie poddrukiem. Na piersi mały znak można zrobić tą samą technologią, żeby nie mieszać procesów i nie podnosić kosztu. Trzeba tylko dogadać z klientem realne warunki prania, bo gastronomia często pierze gorąco i agresywnie, a to zmienia temat trwałości. Haft na piersi wyglądałby solidnie, ale na większej kieszeni może być droższy i mniej wygodny, zwłaszcza jeśli logo ma większą powierzchnię. DTF raczej zostawiłbym na bardziej złożone grafiki albo krótsze serie, bo przy większym polu też może być wyczuwalny. Ile kolorów ma to logo i czy klient pierze te fartuchy sam, czy oddaje do pralni przemysłowej?
MartaKolor
—
2026-07-27 08:02
Odpowiedź do: TomekPrint90
TomekPrint90 dobrze zahaczył o flex, bo na fartuchu taka większa aplikacja potrafi być potem mało przyjemna w noszeniu, zwłaszcza przy kieszeni. Ja bym jeszcze dopytała klienta, jak często te fartuchy będą prane i w jakiej temperaturze, bo gastronomia czasem pierze ostrzej niż standardowa odzież reklamowa. Przy małej liczbie kolorów sitodruk faktycznie brzmi rozsądnie, ale dużo zależy od samego logo i tego, czy na czarnym i oliwkowym ma wyglądać identycznie. Ile kolorów ma ten znak i czy są tam drobne przejścia tonalne?
AldonaModa
—
2026-07-24 21:21
A doprecyzujesz jeszcze, w jakiej temperaturze te fartuchy mają być prane i czy klient planuje suszenie bębnowe? Przy gastro to robi dużą różnicę, bo co innego zwykłe 40°C, a co innego częste pranie przemysłowe albo mocniejsza chemia. Przy większym znaku na kieszeni też znaczenie ma, czy logo jest pełną aplą, czy raczej konturem z mniejszą ilością farby. Masz już plik logo i wiesz, ile tam jest kolorów?
KamilKaptur
—
2026-07-25 08:15
Odpowiedź do: AldonaModa
Aldona dobrze łapie temat z praniem, bo bez tego łatwo przestrzelić z technologią. Ja bym tylko ostrożnie dodał, że sama temperatura to nie wszystko, bo przy fartuchach z gastro często bardziej zabija nadruk chemia, tarcie i suszarka niż teoretyczne 40 czy 60°C. Przy większym znaku na kieszeni uważałbym na grube folie, bo mogą zrobić właśnie tę sztywną łatę, zwłaszcza na mieszance bawełna/poliester. Czy klient mówił, czy to będzie pranie we własnym zakresie, czy oddają fartuchy do pralni?
NadiaStyl
—
2026-07-25 09:27
Odpowiedź do: AldonaModa
U mnie przy fartuchach kuchennych najlepiej sprawdzał się sitodruk albo dobry DTF z cienką folią, ale przy częstym praniu i kontakcie z temperaturą sitodruk wypadał bardziej miękko w dotyku. Flex potrafił zrobić właśnie taką sztywną łatę, szczególnie na większym znaku na kieszeni, więc raczej bym go odpuścił. Przy 80 sztukach koszt przygotowania sita już się jakoś rozkłada, tylko dobrze zrobić próbę na tej oliwce i czerni, bo krycie farby może wyjść różnie. Bistro pierze to u siebie normalnie, czy oddają fartuchy do pralni przemysłowej?
WiktorWear
—
2026-07-25 10:17
Odpowiedź do: NadiaStyl
Też bym szła w stronę tego, co pisze NadiaStyl, bo przy fartuchach flex na większej powierzchni szybko daje efekt „naklejki” i po praniu wygląda gorzej. Przy 80 sztukach sitodruk powinien się już sensownie spinać kosztowo, zwłaszcza jeśli logo nie ma wielu kolorów, a w dotyku będzie dużo przyjemniejszy niż grubszy transfer. DTF zostawiłabym raczej przy drobniejszych, bardziej kolorowych znakach albo gdy grafika ma przejścia tonalne. Jak wygląda to logo, jeden kolor czy pełny kolor z detalami?
ZuziaPrint
—
2026-08-05 07:37
Przy takiej serii i częstym praniu raczej celowałbym w sitodruk farbą wodną albo discharge, bo po utrwaleniu nie robi takiej gumowej łaty jak gruby flex, a na fartuchach jest dużo przyjemniejszy w noszeniu. Przy czarnym i oliwkowym materiale trzeba tylko sprawdzić krycie logo na próbie, zwłaszcza jeśli znak ma jasne elementy.
BartekStreet
—
2026-08-05 15:57
Przy takim nakładzie i fartuchach roboczych celowałbym raczej w sitodruk albo dobry transfer sitodrukowy, a nie zwykłą folię flex, bo flex na większym znaku potrafi zrobić właśnie taką sztywną łatę. Na czarnym i oliwkowym materiale dobrze sprawdza się farba kryjąca, ale trzeba pilnować utrwalenia, bo kuchnia oznacza częste pranie, tłuszcz i temperaturę. Jeśli logo na piersi jest małe, a większy znak idzie na kieszeń, transfer sitodrukowy może być wygodniejszy przy krótkiej serii i dwóch kolorach fartuchów. Dopytałbym klienta, w ilu stopniach będą realnie prać te fartuchy?
BasiaOversize
—
2026-08-07 17:37
Przy fartuchach do gastronomii poszedłbym raczej w sitodruk z farbą wodną albo discharge/soft hand, bo dobrze znosi pranie i nie robi takiej gumowej łaty jak gruby plastizol czy folia flex. Przy 80 sztukach budżet może się spiąć, tylko sprawdziłbym wcześniej skład tkaniny i temperatury prania u klienta.