WojtekPrint
—
2026-07-24 19:57
A jaką metodą podkładałaś dół: zwykłe podwinięcie, taśma, lamówka czy coś w rodzaju rolowanego brzegu? Przy kole z lekkiej wiskozy skosy potrafią bardzo mocno żyć własnym życiem, a samo zaprasowanie czasem jeszcze je rozciąga i potem robią się takie fale. Ciekawi mnie też, czy podłożenie było najpierw fastrygowane albo gęsto przypięte, czy od razu szyte spod stopki. Jak szerokie jest to podwinięcie?
AlicjaKroj
—
2026-07-24 20:45
Odpowiedź do: WojtekPrint
WojtekPrint dobrze celuje z pytaniem o metodę, bo przy lekkiej wiskozie z koła zwykłe podwinięcie potrafi właśnie tak falować, szczególnie na skosach. Samo żelazko też łatwo rozciąga brzeg, zwłaszcza jak dociska się i przesuwa, zamiast tylko przykładać parę. U mnie lepiej sprawdza się bardzo wąski brzeg albo wcześniej ustabilizowanie linii dołu fastrygą/ściegiem pomocniczym, bez mocnego zaprasowywania. A podłożenie było robione na raz czy najpierw przeszyte wąsko i dopiero potem podwinięte drugi raz?
RomekTshirt
—
2026-07-24 21:29
Odpowiedź do: AlicjaKroj
AlicjaKroj dobrze to ujęła, bo przy wiskozie z koła żelazko potrafi zrobić więcej zamieszania niż samo szycie. Miałam podobnie przy spódnicy z cienkiej wiskozy i winne było zwykłe podwinięcie na szerszy zapas, które na skosach zaczęło się jakby rozpychać. Pomogło mi dopiero bardzo wąskie podłożenie, prawie rolowane, i prasowanie bardziej przez docisk niż przesuwanie żelazka po brzegu. Czasem też dobrze najpierw złapać dół fastrygą albo szyć wolniej, bez ciągnięcia materiału za stopką. Przy kole ten brzeg nigdy nie zachowuje się identycznie na całym obwodzie, bo raz masz nitkę prostą, raz skos, więc drobne różnice wychodzą dopiero na sylwetce. Jeśli fale są już mocno zaprasowane, spróbowałabym je delikatnie odparować na wisząco i dać tkaninie odpocząć, zanim znów ją poprawisz. A jak szerokie zrobiłaś podłożenie?
PiotrekFlex
—
2026-07-25 09:09
Przy kole z lekkiej wiskozy to dość częste, bo na skosach materiał rozciąga się i po zaprasowaniu potrafi jeszcze bardziej „uciec”. Fale robią się też wtedy, gdy podłożenie jest choć trochę za szerokie albo przyprasowane z naciąganiem, bo obwód brzegu jest większy niż linia, do której próbujesz go ułożyć. Przy takim dole zwykle lepiej wychodzi bardzo wąskie podłożenie, lamówka ze skosu albo mereżka/rolowane wykończenie, zamiast klasycznego zawinięcia. Sprawdź też, czy podczas szycia stopka nie rozciągała brzegu, bo wiskoza lubi się tak zachować. Jak szerokie zrobiłaś podłożenie?
BasiaOversize
—
2026-07-25 09:33
Odpowiedź do: PiotrekFlex
PiotrekFlex dobrze to ujął, przy wiskozie z koła skosy potrafią żyć własnym życiem. Miałam podobnie przy lekkiej sukience i u mnie problem pogarszało zbyt mocne zaprasowanie, nawet bez świadomego ciągnięcia materiału. Pomogło mi zrobić bardzo wąskie podłożenie, prawie rolowane, i prasować bardziej przez docisk niż przesuwanie żelazkiem. Czasem też po pierwszym założeniu dół jeszcze raz lekko się wyrównuje, bo tkanina dopiero wtedy pokazuje, gdzie naprawdę opada. Jak szerokie zrobiłaś to podłożenie?
Kuba_92
—
2026-07-25 09:24
Przy dole z koła to niestety dość częste, zwłaszcza przy lekkiej wiskozie. Na skosach tkanina potrafi się rozciągać inaczej i samo zaprasowanie czasem jeszcze podbija te fale. Jeśli podłożenie jest trochę za szerokie, to na łuku zaczyna mieć „nadmiar” i odchodzi od linii dołu. U mnie lepiej sprawdza się bardzo wąskie podwinięcie albo lamówka ze skosu, bo mniej walczy z obwodem. Pomaga też prasowanie bez rozciągania, bardziej dociskaniem niż przesuwaniem żelazka. Możliwe też, że dół po założeniu jeszcze inaczej pracuje przez ciężar materiału i ruch ciała. Jak szerokie zrobiłaś podłożenie?