RomekTshirt
—
2026-06-20 07:02
Miałam podobnie przy wiskozowej satynie i u mnie winny był głównie skos plus to, że jedna strona naciągnęła się minimalnie bardziej przy szyciu. Na stole wszystko wyglądało idealnie, a po odwieszeniu sukienka jakby sama znalazła sobie nowy kierunek i szew uciekł do przodu. Pomogło mi rozprucie boków, odwieszenie elementów na kilka godzin, wyrównanie dołu i zszycie jeszcze raz bez ciągnięcia materiału, najlepiej z fastrygą albo dużą ilością szpilek. Czy obie połówki masz krojone w tym samym kierunku skosu?
MirellaLook
—
2026-06-20 07:46
To może być przez skos, ale nie tylko przez samo szycie. Przy cienkiej satynie wiskozowej elementy potrafią się wyciągnąć już przy krojeniu, przenoszeniu albo wiszeniu, a potem szew wygląda jakby „skręcał”, choć na płasko wszystko było równe. Pomaga sprawdzić, czy obie strony były krojone w tym samym kierunku skosu i czy materiał przed zszyciem trochę odpoczął na płasko. Czy boki były fastrygowane przed szyciem, czy od razu szyte na maszynie?
KamilKaptur
—
2026-06-20 07:52
To może być i kwestia skosu, i tego, jak satyna wiskozowa „puściła” po zszyciu oraz zawieszeniu. Przy takim materiale czasem minimalne przesunięcie nitki prostej albo nierówne rozciągnięcie jednego boku daje właśnie efekt skręcania szwu na sylwetce. Ciekawi mnie też, czy obie strony były krojone w tym samym kierunku względem skosu, czy jedna mogła wyjść jakby lustrzanie pod innym kątem?
KarolOver
—
2026-06-20 20:31
Tak, przy skosie to dość częste, szczególnie w cienkiej satynie wiskozowej, bo materiał pracuje i potrafi się wyciągnąć nierówno już przy krojeniu, przenoszeniu albo samym zszywaniu boków. Pomaga zostawić elementy do odwieszenia przed ostatecznym wyrównaniem, szyć bez naciągania i sprawdzić, czy obie strony były krojone dokładnie w tym samym kierunku skosu.
NataliaFit
—
2026-06-20 21:24
Miałam dokładnie coś podobnego przy satynie wiskozowej i u mnie winny był głównie skos plus to, że tkanina „odżyła” dopiero po zszyciu i powieszeniu. Na stole wszystko wyglądało idealnie, a po nocy jeden bok zaczął iść lekko po spirali, jakby sukienka sama się przekręcała. Przy takich lejących materiałach nawet mała różnica w ułożeniu nitki albo minimalne naciągnięcie jednego boku podczas szycia potrafi wyjść właśnie na biodrze. Pomogło mi rozprucie boków, powieszenie elementów osobno na kilka godzin, a potem zszycie bez ciągnięcia, z gęstym szpilkowaniem albo fastrygą. Czasem też zaprasowanie szwu za mocno w jedną stronę potrafi utrwalić to skręcenie, zwłaszcza na cienkiej satynie. Ja przy skosie zostawiam też większy zapas na bokach i dopiero po odwieszeniu wyrównuję dół oraz linię szwów. Te 2 cm nie brzmią jak tragedia, bardziej jak typowe zachowanie takiej tkaniny. Kroiłaś oba boki w tym samym kierunku skosu, czy jeden mógł wypaść lustrzanie inaczej?
SabinaTkaniny
—
2026-06-20 21:41
Odpowiedź do: NataliaFit
NataliaFit, miałam bardzo podobnie przy cienkiej wiskozie, tylko u mnie szew uciekł najbardziej po pierwszym porządnym rozprasowaniu. Skos potrafi się zachować jak żywy, zwłaszcza jak jedna strona choć odrobinę bardziej się wyciągnie przy krojeniu albo szyciu. Pomogło mi dopiero zostawienie sukienki na wieszaku na dłużej, potem lekkie przepięcie boków na sylwetce i dopiero poprawka szwu, bez ciągnięcia materiału pod stopką. A kroiłaś oba boki w tym samym kierunku skosu, czy jeden mógł pójść odwrotnie?
IgorPrint
—
2026-06-22 09:39
Tak, to bardzo typowe przy satynie wiskozowej i krojeniu ze skosu, bo taka tkanina potrafi “pracować” jeszcze po zszyciu, prasowaniu i odwieszeniu. Często problem nasila się, gdy lewy i prawy bok nie są idealnie ułożone w tym samym kierunku skosu albo jedna warstwa podczas szycia minimalnie się rozciągnie. Pomaga zszywanie boków bez ciągnięcia materiału, z gęstym szpilkowaniem/fastrygą i zostawienie sukienki na wieszaku przed ostatecznym wyrównaniem dołu oraz ewentualną korektą szwów. Czy elementy były krojone pojedynczo, czy z tkaniny złożonej na pół?